
To spód baterii, to leżało na blasze podłogi, nie było tam żadnego odstępnika od podłogi, a według mnie powinno to być odsunięte na kilka mm od blachy. Te białe paski gąbki, która się spłaszczyła pod ciężarem dużego i ciężkiego akumulatora, są jakimś nieporozumieniem.
Najpierw powoli, jak żółw ociężale... rozpalało się to coraz bardziej. Pożar trwał około 12 minut. Fajerwerki, jak w Sylwestra
Bateria 60V 38,8Ah.
W hulajnodze w pojemniku było sporo wody i to było prawdopodobnie przyczyną samozapłonu baterii.

Tak się jarało
https://www.youtube.com/watch?v=wPsRzkk7YXE
Na koniec została kupa śmieci.




